kopiowany

Sądzę że wystarczyłby link do oryginału zamiast kopiowania całości. Bo teza cytowanego autora że Trump to proto Hitler, że lata trzydzieste nam w Stanach wracają nie da się utrzymać.
Trump to nie Hitler, to drobny geszefciarz amerykański Las Vegas-owskiego sortu, śladu żadnego odwołania do, czy eksploatacji frustracji niższych klas w Stanach u niego nie ma, nie będzie i nie było. Nie sądzę żeby nawet zdawał sobie sprawę że takowe mogą istnieć.
Jeśli już to Trump-owi znacznie bliżej do Wałęsy niż do Hitlera. Te ich ciągłe Ja, Ja, Ja. Frustracje klasowe jeśli rzeczywiście są, a chyba są, reprezentuje Sanders, nie Trump jak postuluje autor. Trump reprezentuje wyłącznie swój prywatny interes. o do faszyzmu, przypomina mi się postać Mussoliniego. W całych Włoszech w czasie jego rządów rozlepiono plakaty głoszące: Mussolini a sempre raggione, czyli: Mussolini ma zawsze rację. Słuchały go zachwycone tłumy, a Mussolini przemawiał gromkim głosem, z brodą uniesioną do góry, aby podkreślić swoją niezłomność. Niektórzy dzisiaj się na nim wzorują. Włoski dyktator skończył w hańbie, jego trupa bezczeszczono, włóczono po ulicach Mediolanu, a potem powieszono głową w dół, razem z jego kochanką, Clarą Petacci.Wykształcone uniwersyteckie elity, w imieniu korporacji, przeprowadziły dziki neoliberalny atak na ubogich pracowników. Teraz nadszedł czas zapłaty. Ich dwulicowość – uosabiana przez polityków takich jak Bill i Hillary Clinton oraz Barack Obama, przez dziesięciolecia odnosiła sukcesy. Elity te, w tym znaczna ich część ze szkół East Coast Ivy League, przemawiały językiem wartości, uprzejmości, inkluzywności, potępienia jawnego rasizmu i bigoterii, troski o klasę średnią – jednocześnie wbijając nóż w plecy niższych klas, w interesie ich korporacyjnych panów. Ta gra właśnie się skończyła.
Są dziesiątki milionów Amerykanów, zwłaszcza białych z niższych klas, słusznie rozwścieczonych tym co zrobiono im, ich rodzinom i społecznościom. Powstali aby odrzucić neoliberalną politykę i polityczną poprawność narzucaną im przez wykształcone na uniwersytetach elity z obu partii politycznych: wśród niższych białych klas szerzy się amerykański faszyzm.
Ci Amerykanie pragną pewnego rodzaju wolności – wolności do nienawiści. Chcą wolności używania takich słów jak „czarnuch”, „żydek”, „meksykaniec”, „żółtek”, „turban (Arab)” i „pedał”. Chcą wolności dla pochwały przemocy i kultury broni. Chcą wolności posiadania wrogów, do fizycznych ataków na muzułmanów i nielegalnych pracowników, Afroamerykanów, homoseksualistów i każdego, kto ośmieli się krytykować ich kryptofaszyzm. Chcą swobody czczenia historycznych wydarzeń i osobistości, które wykształcone elity potępiają, włącznie z Ku Klux Klanem i Konfederacją. Chcą wolności ośmieszania i dyskredytowania intelektualistów, idei, nauki i kultury. Chcą wolności uciszania tych, którzy mówią im, jak się mają zachowywać. I chcą swobody głoszenia pochwały supermęskości, rasizmu, seksizmu i białego patriarchatu escape rooms Warszawa . Jest to rdzeń sentymentów faszystowskich. Te sentymenty są wywołane upadkiem państwa liberalnego.
Demokraci grają bardzo niebezpieczną grę poprzez namaszczenie Hillary Clinton jako swojego kandydata na prezydenta. Uosabia ona dwulicowość elit uniwersyteckich, którzy mówią językiem współczucia dla zwykłych mężczyzn i kobiet, trzymają się biblii poprawności politycznej, jednocześnie sprzedając ubogich i klasę robotniczą władzy korporacyjnej.
Republikanie, pobudzeni przez amerykańskiego Duce bis w wersji gwiazdy reality, Donalda Trumpa, pociągają wyborców, zwłaszcza nowych, podczas gdy demokraci znajdują się znacznie poniżej frekwencji wyborczej z roku 2008. We wtorkowym głosowaniu 5,6 miliona głosów zostało oddanych na Demokratów, zaś 8,3 mln na Republikanów. Liczby te były dokładnie odwrotne w 2008 r. – 8.2 milionów na Demokratów i około 5 milionów na Republikanów.
Richard Rorty w swojej ostatniej książce „Osiągnięcia naszego kraju”, napisanej w 1998 roku, proroczo przewidział dokąd podąża nasz postindustrialny naród.
Wielu pisarzy w tematyce polityki społeczno-gospodarczej ostrzega, że stare uprzemysłowione demokracje zdążają w kierunku okresu Weimaro-podobnego, w którym ruchy populistyczne chcą obalić rządy konstytucyjne. Np. Edward Luttwak sugeruje, że faszyzm może być przyszłością Ameryki. Główną tezą jego książki „Niebezpieczny Amerykański Sen” jest to, że członkowie związków zawodowych i niezorganizowani pracownicy niewykwalifikowani, prędzej czy później zdadzą sobie sprawę, że ich rząd nawet nie stara się zapobiec spadkowi płac lub eksportowi miejsc pracy. W tym samym mniej więcej czasie zdadzą sobie sprawę, że podmiejscy pracownicy umysłowi – sami rozpaczliwie bojąc się redukcji zatrudnienia – nie pozwolą się opodatkować w celu zapewnienia świadczeń socjalnych dla kogokolwiek innego.
W tym momencie coś pęknie. Poza-podmiejski elektorat zadecyduje, że system zawiódł i zacznie się rozglądać za strongmanem żeby oddać na niego głos, kogoś chętnego aby zapewnić, że, kiedy zostanie wybrany, kołtuńscy biurokraci, prawnicy-krętacze, przepłacani sprzedawcy obligacji i postmodernistyczni profesorowie nie będą już dyktować warunków. Może się rozegrać scenariusz podobny jak w powieści Sinclaira Lewisa „To nie może się tutaj zdarzyć”. Gdy tylko bowiem strongman obejmie urząd, nikt nie będzie mógł przewidzieć, co się wydarzy. W 1932 roku większość przepowiedni o tym, co by było, gdyby Hindenburg mianował Hitlera kanclerzem, były zdecydowanie zbyt optymistycznych.
Jedna rzecz bardzo prawdopodobna jest taka, że zdobycze osiągnięte w ciągu ostatnich czterdziestu lat przez czarnych i brązowych Amerykanów, a także przez homoseksualistów, zostaną przekreślone. Żartobliwa pogarda dla kobiet wróci do mody. Wyrazy „czarnuch” i „żydek” znowu będzie można usłyszeć w miejscu pracy. Cały sadyzm który akademicka lewica starała się uczynić nie do przyjęcia dla swoich studentów, wróci falą potopu. Wszystkie urazy, które odczuwają źle wykształceni Amerykanie odnośnie dobrych manier narzucanych im przez absolwentów uniwersytetów, znajdą swoje ujście.
Ruchy faszystowskie budują swoją bazę nie na politycznie aktywnych, lecz politycznie nieaktywnych, „przegranych”, którzy czują, często słusznie, że nie mają głosu lub udziału w tworzeniu polityki.
Red. Żakowski kopiuje Hedges-a z wyraźniej chęci przeciągnięcia tej hitlerowskiej analogii na Prezesa. Szkopuł w tym że do tego naprawdę nie są potrzebne jakieś naciągane analogie amerykańskie. Prezesowi ewidentnie wyraźnie bliżej do Hitlera niż jakiemukolwiek dzisiejszemu politykowi amerykańskiemu. To samo poczucie ciężkich krzywd narodowych, czy przekonanie że obcy element do spółki ze zdradzieckim wewnętrznym sortem kraj mebluje i się w nim panoszy. I zdeklarowany cel żeby z tym porządek w końcu zrobić.
Dalej taką analogię trudno jednakże ciągnąć bo przecież ewidentnie chyba jest że Prezes nie będzie nam Berezy reaktywować, Sejmu podpalać, kryształowe noce urządzać czy na podbój kontynentu z Macierewiczem wojska szykować. I w tym sensie analogia propagowana przez redaktora wygląda na nieuczciwą.

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , | Dodaj komentarz

adaptacja

Poszukuję informacji czy jest szansa na spełnienie moich wymyślnych pomysłów. Szykuję się do remontu mieszkania, gdzie w planach jest modernizacja instalacji energetycznej – z aluminium na miedź.
Chciałbym dodać do tej instalacji mechanizm, który sprawdzał by obecność mieszkańców w mieszkaniu i w przypadku braku wykrycia wyłączał zasilanie. W moim przypadku to chyba by nie działało. W nocy się często wyładowuje telefon, czy też zapomnę naładować. Też wyłączam WiFi jak nie jest mi potrzebne.
Planujesz ustalić godziny kiedy mechanizm działa? Np. dni robocze od 8 do 17 czy jakoś tak?

Nie planuję. Jednak nie widzę problemu aby takie zależności zaprogramować. Na zasadzie:

Ostatnie sprawdzenie = jest osoba
Godziny nocne => ostatnieSprawdzenie && godzinyNocne = nie zmieniaj stanu

Co do wyładowywania telefonu to problem mnie nie dotyczy.

Chciałbym to zrealizować z pomocą płytki deweloperskiej ( RPi ) podłączonej do sieci teleinformatycznej w mieszkaniu. Pytanie jest czy istnieje przekaźnik, który na sterowaniu przyjmuje 3V i jest w stanie załączać 230V przy max natężeniu 16A.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

turbina

Badania nad efektywnością turbin tego typu były prowadzone już długie lata wstecz w różnych państwach i jakimś cudem nikt do tej pory nie potwierdził ich cudownych osiągów w warunkach naturalnych. Czyżby zatem teraz jakiś rodzimy magik napełnił je cudowną mocą? Temat mnie interesuje o tyle że turbinki wiatrowe to trochę moje hobby i odrobinę od strony technicznej je znam. Sam kiedyś nawet bawiłem się w robienie krzywej mocy czegoś podobnego na obiekcie rzeczywistym. I niechby ta cud-turbina była w trakcie badań, pytanie tylko skąd w takim razie podawana moc dla urządzenia i wyliczenia czasu amortyzacji, z sufitu? Moje zdanie jest takie że to tylko wyłącznie nagonka na zebranie kasy by później „badać” coś z czego nic nie wyjdzie a temat zdechnie. Tu nazwisko Salach może być wręcz gwarancją takiego scenariusza. Czy naprawdę nie zauważyliście na czym polega genialność tego pomysłu? Co z tego, że na świecie są od dawna znane pionowe turbiny wiatrowe? – oczywiście, że są. Można zobaczyć ich całe mnóstwo w Google. Od niepamiętnych czasów są też na kolejowych wagonach – chłodniach. Intensywnie pracowali też nad taką turbiną Duńczycy i Holendrzy, którzy mają wielowiekową tradycję w wykorzystywaniu energii wiatru. Ale NIKT! nie wpadł na tak genialnie proste rozwiązanie, że trzeba dodać prostą NIERUCHOMĄ obudowę zewnętrzną, która będzie kierowała wiatr tylko na lewą stronę wirnika, a jednocześnie zasłaniała prawą stronę, zwiększając w ten sposób efektywność w porównaniu z „gołą ” nieosłoniętą turbiną. I to niezależnie od kierunku, z którego wieje wiatr! I to jest właśnie ten przebłysk geniuszu polskiego inżyniera.

Opublikowano Uncategorized | Otagowano | Dodaj komentarz

Pakowanie

Mam nadzieje ze nie. Będzie to sie tak miało do audiobooków czytanych przez aktora z dobra dykcja I zrozumieniem tekstu, jak sie ma czekolada czekoladopodobna do normalnej czekolady. Apple dobry był w pakowaniu I kopiowaniu produktów od innych. Z wyjatkiem Apple II, bo byl tam Wozniak ktory byl genialnym inzynierem. Potem juz nie. Zanim Apple pokazalo iPoda, ja mialem juz ze 2 odtwarzacze MP3, calkiem niezle. Tablet byl znany dlugo zanim pokazal sie iPad. Podobnie telefon z Internetem. Graficzny interfejs został żywcem zerżnięty z Xerox-PARC. Steve Jobs miał genialna zdolność opakowania towarów w piękną otoczkę, a przede wszystkim przekonania tłumów . Niestety, teraz są dwa problemy: a) nie bardzo jest co skopiować, a nawet jakby było, to wojny patentowe na to nie pozwalają, b) Obecny prezes Apple ma znacznie mniejsza sile przekonywania niż Jobs. Jobs byl po prostu przywodca religijnym, Cook nie jest. Apple ze świątyni stało się nagle zwyczajna firma.

A tak w ogóle, rozwój technologii to drobne udoskonalenia które przekształcają się w zmiany jakościowe. Jakoś samochód jest ten sam od czasów Forda-T, I ciągle w zasadzie jest taki sam. Owszem, udoskonalono to I owo, pali mniej benzyny, ale rewolucji nie ma. Rozwoj technologii ma swoja dynamike I sie jej nie przeskoczy.
Zreszta, spowolnienie rozwoju to znacznie szerszy process. Polecam glosna ksiazke „The Great Stagnation: How America Ate All the Low-Hanging Fruit of Modern History, Got Sick, and Will(Eventually) Feel Better”, autor Tyler Cowen.
Autor porownuje technologie do sadu owocowego: oto zerwalizmy wszystkie nisko wiszacze owoce. Zerwanie tych wyższych wymaga wysiłku,  poliwęglan Warszawa pomysłowości I inwestycji. No I wlaśnie zebraliśmy te nisko wiszącze owoce. Appl tez zebral.
Tyler Coven dopatruje sie w tym „braku nisko wiszacych owocow” zrodla ostatnich trudnosci ekonomicznych, z recesja I bezrobociem na czele.
Podsumowujac – rzeczywiscie, zmniejszenie grubosci iPada o 2 milimetry to nie przewrót. Podobnie jak kolorowe obudowy telefonów. Póki co, na sporym regale w EMPIKU stoi mnowstwo znakomicie czytanych książek, nagranych na CD. Zawsze przy wizycie w Warszawie spedzam sporo pieniedzy. Biorąc pod uwage ograniczanie ilości bagażu w podróżach lotniczych, to jest najlepszy sposób podróżowania z książkami. Wypada jeszcze dodac, ze ruch „open source” nie omija audiobookow. Jest organizacja ktora zatrudnia ochotnikow do czytanja ksiazek. Czasami to troche zabawnie wyglada jak kazdy rozdzial czytany jest przez inna osobe, a I z dykcja tez roznie bywa, szczególnie jak Chińczyk czyta po angielsku. Ale dosyć często z tego źródła korzystam Chyba Pan zwariował. Polak miałby coś oddać zrobić dla innych za darmo? To robią tylko lewacy i ekooszołomy. Albo Owsiak. Przecież dzisiaj wypomnieli uczestnikom spotkania klimatycznego, że przyjechali zaproszeni do Warszawy, jedli i pili na koszt gospodarzy przez 2 tygodnie i Polska nic z tego nie ma. A przecież pieniądze mogła wydać na co innego. Bez zapraszania darmozjadów. To są sympatyczne oddolne zrywy i jakkolwiek warto im przyklasnąć, to widać, że czasu/zapału starcza głównie na małe formy. Żeby ktoś chciał przerobić na audioksiążki, powiedzmy, Proustowski cykl „W poszukiwaniu straconego czasu”, musiałby chyba znaleźć sponsora. „W stronę Swanna” istnieje w formie darmowej e-książki, ale w wersji dźwiękowej jest bodajże dostępna wyłącznie za opłatą.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

wykonać instalację

Elektronikę układu nadążnego za słońcem chyba najtaniej będzie kupić na ebayu- ok 150 zł z wysyłką ( na jedną oś, jeśli w pionie też to razy dwa). Do tego mechanizm obrotowy to już jakoś trzeba wykombinować ( oś obrotu na łożyskach i napęd silnikiem), ale to nie musi wyjść drogo jak ktoś ma dostęp do migomatu, szlifierki kątowej i trochę lubi dłubać.
Ja trochę walcowałem schematy solar trackerów ale mój nie działa po zlutowaniu, a na allegro nie spotkałem takiego układu. Większość elektroników twierdzi, że to prosty układ oparty na komparatorze lub coś podobnego, a nikt nie pokaże prostego gotowego działającego układu. Takie są moje doświadczenia. Zadaniem kolektorów jest grzać wodę a nie futurystycznie wyglądać .No kolega przekłada wygląd przed grzaniem i owszem tak też można ale to powiedzmy nie sztuka zagrzać czajnik wody jak potrzeba jest wykąpać się kilka osób a tu będzie problem  Niestety liczą się m2 solara a tu jest niewiele ich i niestety jest duże rozproszenie usługi hydrauliczne Warszawa bo nie jest łatwo skierować energię tam gdzie się chce . Kolega i tak się przekona że to lipa .Owszem lustra trochę pomagają ale durszlakiem zupy się nie nabierze niestety tak to działa I tu jeszcze dochodzi jedna dodatkowa robota a mianowicie częste czyszczenie luster . Niestety aby utrzymać dużą sprawność trzeba często polerować lustra inaczej kicha . Jest to 1 wielka pomyłka w tej koncepcji . Pomiary były robione na poczatku pazdziernika a w pazdzierniku do 25-ego było mnustwo słońca a wynik mizerny 20-30 C to bardzo cinko w tym okresie 50C powinny zagrzać bojler bez problemu . Te 30C to zwykły panel z grzejnika ciągnie w grudniu . Liczy się temp wody w zbiorniku a nie w panelu

Podłączyłem do układu z wyższego mojego postu silnik od wycieraczek samochodowych.
Moim zdaniem idealny mechanizm wykonawczy, bo ma przekładnię ślimakową i duży moment na wyjściu.
Tyle że spalił mi się tranzystor. Widocznie było zbyt duże natężenie – duży pobór tego silnika w porównaniu z pierwszym, który próbowałem – taki od zabawek.
Wymieniłem tranzystor na taki większej mocy tj. BD244C i BD243C.
Tyle że pierwszy silniczek (ten od zabawek) się kręci, a od wycieraczek – coś w nim drży ale ruszyć nie chce.  Rury są bezpośrednio wpięte w kolektor bez żadnych U-rurek czy hot-pipe. Swobodny przepływ.
Kolektor dopiero zaczął pracę tak że nie mam wiele informacji.
Silnik jest od wspomagania elektrycznego układu kierownicy z jakiegos samochodu.
Dorzucę Wam jeszcze wyniki pomiarów porównujących samą rurę i rurę z lustrem.

Prosił bym o trochę więcej danych,
– z czego wykonane są lustra
– co tym steruje
– jakie są rury próżniowe „Hot pipe” czy z rurką przepływową „U-rurka”
– jak kolektor sprawuje się w pochmurne dni
– od czego jest zaadoptowany silnik z przekładnią do kierowania osi poziomej wcale się takimi bezsensownymi opiniami nie przejmuję. Wiem co mam i to udokumentowane i przetestowane na wiele sposobów. Wystarczy poczytać jego opinie na forum „kolektor słoneczny za 1500zł” to się dowiemy że jego kolektory są najlepsze i o dziwo sprawniejsze od oryginalnych a wszystkie inne to stracony czas. Nie ma co. Stu osobom na weselu będzie się podobało ale zawsze jedna się znajdzie i skrytykuje wszystko. Tylko dlaczego odkąd wystawiłem kolektor na forum non stop ktoś pisze na PW i prosi o info jak coś takiego wykonać. Ludziom się to podoba. Nie sztuka zrobić coś co będzie działać i „gracić” dach czy balkon ale sztuka zrobić coś co będzie działać i cieszyć oko. Ja jestem zadowolony że udało mi się coś takiego zbudować. Włożyłem sporo czasu żeby uzyskać taki efekt. Dodam jeszcze jedno. Jakby obok stało 5 oryginalnych to by tak nie cieszyły jak ten co się samemu zbuduje. Teraz tylko czekam na lato żeby i Wam również przedstawić wyniki jak to się będzie sprawowało.

Opublikowano klimatyzacja w domu | Otagowano , | Dodaj komentarz

rozwiazanie

Szukałem od dłuższego czasu fajnego+taniego rozwiązania oszczędzania energii na pompowanie w obiegach klimatyzacji chłodzących i grzejących, Rozbebeszyłem pompę niby produkowaną przez LFP (a tak naprawdę kogoś zupełnie innego) o nazwie EFEKTA o regulowanej wydajności od 9 do 63W mocy.

Okazało się, że przy swojej cenie nieco ponad 300PLN w wersji słabszej i niecałe 400 (brutto!) w wersji mocniejszej ma jedną zupełnie zajefajną cechę.
Układ sterowania częstotliwością wewnętrznego falownika jest sterowany napięciem, a tym samy pompa ta jest najtańszą na rynku pompą ze sterowaniem 0-5V (no i oczywiście 0-10V też,się da wystarczy dzielnik na dwóch rezystorach).
Dobrze przemyśliwując podłączenie to i nawet się gwarancji nie straci (a przynajmniej nie zostawi po sobie śladów modyfikacji.

EEV mam już zabudowane w maszynie którą kupiłem, więc cofanie się do technologii PWM to trochę bez sensu, drivery też już na biurku machają zaworkami.
Sprężarki mam naturalnie inwerterowe, karta katalogowa mówi 30-120Hz przy 160-364V, mają również zarządzanie smarowaniem (port powrotu).
Sprawność falownika to inna kwestia, choćby był najgorszy (a nie jest to jego zaletą jest napędzanie silnika bez poślizgu, w ogólnym rozrachunku i tak wychodzi na plus, do tego nie ma strat na nadmiarze mocy idącej w gwizdek w start stopowej tak przy rozruchu (tutaj startujemy od 2Hz i poślizg, czyli zasadniczo zamiana w ciepło nie następuje) jak i podczas pracy (jak zapotrzebowanie na ciepło chwilowo spada i wzrasta ciśnienie pod sufit aż do wyłączenia).
Nie bez znaczenia jest też to, iż sprężarka może chodzić długimi ciągami na małej mocy równoważąc na bieżąco zapotrzebowanie na czynnik.
Fakt, będzie skomplikowanie, wentylacja mechaniczna ale jaka satysfakcja jak nie wybuchnie

jak bym robił tzr na elektronice to bym dał zawory danfosa pwm z systemu adapcool były by o niebo prostsze w sterowaniu, po za tym to dla scrola za pomocą inwertera możesz zmieniać częstotliwość od 40hz do 63hz każde przekroczenie tych częstotliwości w dużym stopniu przybliża sprężarkę w stronę skupu złomu, to co zaoszczędzisz na zmianie wydajności to stracisz na sprawności falownika, pewnie nie pomyślałeś o tym, przy pc najważniejsza jest jak najmniejsza różnica między dz a gz cała reszta twojej elektroniki przysporzy więcej komplikacji i problemów niż korzyści, chyba wybrałeś inne wyznanie😀.
Napisanie takiego programu w teorii to jedna trzecia sukcesu, jak uruchomisz układ to zmienisz go jeszcze 15 razy plus masa poprawek albo wyrzucisz wszystką elektronikę bo zabraknie ci cierpliwości i czasu.

W skrócie: napięcie sterujące do sterownika pochodzi ze ślizgacza potencjometru regulacyjnego którego końce są wpięte pomiędzy GND a 5V części niskonapięciowej pompy.
Nie robiłem jeszcze testów bezpieczeństwa układu, ale pomiędzy dowolnym stykiem zasilania a końcówkami potencjometru jest 5Mohm, więc można to potraktować chyba jako izolację.

Opublikowano klimatyzacja w domu | Otagowano , | Dodaj komentarz

dochładzanie

Jak ktoś już zauważył kocioł (no chyba że chodzi o piekarnię albo hutę), jestem właśnie w trakcie programu wdrożenia małej, taniej, kompaktowej PCi, „kowalski 7,5”
będzie to PCi o mocach od 6 kW do 10kW (120m2 – 220m2) ze zbiornikiem c.w.u., w cenie netto rzędu ~20kPLN, i bedzie tam miała taki „myk” – permanentne grzanie c.w.u. , mimo nieco gorszego COP teoretycznego, jej roczna eksploatacja będzie tańsza o ~5%-10% , to mniej niż 200PLN, ale jaka satysfakcja ! myślę że po zestawieniu i przebadaniu prototypu będę ją mógł dokładnie opisać + foto,

Jestem w trakcie uruchamiania mojej pc na czynnik 410a, zamontowałem układ dochłodzenia czynniki przed tzr – ładnie odbiera temp od skroplin i ją przekazuje na wejscie dz. przed parownikiem klimatyzacji ale chyba mam cos nie tak bo efekt na c.o. jest mizerny a dokładniej to nawet temperatura jest nizsza niz bez dochłodzenia , jeszcze nad tym poeksperymentuje .
Ale mam takie pytanie , dlaczego słysze takie delikatne ,,dzwonienie ,,ze spreżarki w trakcie kiedy ona pracuje przy niskiej temp skraplania , w okolicach 32 –36 stopni ? , przy wyzszych temp to sie uspokaja , jakie ogólnie są przyczyny ,,dzwonienia ,,?

Pompa narazie produkuje tylko ciepłą wode ( bo to chyba nie wypada latem grzać c.o.) i z obliczeń dt. i przepływu wychodzi mi ze mam cop.a ok 4.2 przy grzaniu ,,mamki,, do 44 stopni
przegrzanie mam ok 5K i widac jak ,,pływają,, temperatury za TZR i za parownikiem
garść dallasów zakupiona , strona sie tworzy , tak ze za jakis czas bedzie mozna to podglądnąć w ,,sieci,, na zywo , tylko kiedy ta zima przyjdzie ?
a i jeszcze jedno pompą  ciepła  klimatyzacja Warszawa bym sie nie ,,zaraził,, i do końca zycia bym płacił ogromne kwoty za ogrzewanie , a tak bede miał ,,za darmo,, Na przyszły rok zaopatrzę się w fancoil odpowiedniej mocy żeby schładzać biernie z DZ poddasze w upały. Jeśli jednak mocy będzie za mało, zrobię to aktywnie czyli glikol w fancoilu a przez wymiennik z wyjścia PCi zrzut ciepła do DZ. Pompa DZ obracała by glikol w PCi i fancoilu. Pompa GZ w PCi i wymienniku a mniejsza pompa mieszałaby glikol w DZ i wymienniku po drugiej stronie tak żeby temp na wyjściu PCi była w kopercie pracy czyli od 30st. Pytanie mam takie, czy do wody (duży przepływ) są jakieś inne fancoile niż np stosuje się do klimatyzatorów (czynnik)?

Opublikowano klimatyzacja w domu | Otagowano , | Dodaj komentarz